Pisząc Ten Post, siedzę w miejscu zapomnianego krakowskiego reliktu praojców. Odgłosy miasta, zero spacerowiczów, a jedynie kilka kilometrów od Wawelu. Zapomniane miejsce z nieprawdopodobnym potencjałem archeologicznym. Niewiarygodnie majestatyczne miejsce Krakowa.
Wokół kurhany krakowskie.
Przetrwały wieki dzięki osobliwemu oddaleniu od gwaru miasta.
Po kilku latach rozważań i zadumy, analizy tego terenu jestem na 100 % pewny że tutaj spoczywają nasi przodkowie dzisiejszego Krakowa.
Dlaczego zwlekam ze zgłoszeniem do Konserwatora Zabytków Krakowa i Muzeum Archeologicznego w Krakowie. ........ czas, czas i spokojne podejście. Ten projekt dla jednej osoby ( nie bedącej profesjonalnie zwiazanej z tym zagadnieniem ) jest niebotycznym wyzwaniem. Opisowka i dokumentacja wstępna musi mieć namiastkę fachowości. .......... .
To moja wisienka na torcie w odpowiednim wieku.
Czy Kraków jeszcze skrywa nieodkryte zabytki zapomnianego Krakowa???
Każdy powie że to niemożliwe, nie w takim wymiarze. ...... Ja twierdzę że TAK !!!
Franciszek
Ps. Myślę że do końca roku zamieszam w kociołku krakowskich znawców tematu.



