https://krakow-historia.blogspot.com/p/smok.html?m=1

czwartek, 12 marca 2026

965 - Kraków

   Pierwsza wzmianka o Krakowie pochodzi z roku 965 (+ -) 

       od żydowskiego kupca z Kordoby Ibrahima ibn Jakuba. Najstarszą zamieszkałą częścią miasta było Wzgórze Wawelskie, obok którego rozwijało się podgrodzie zwane Okołem.


    Ibrahim ibn Jakub (ok. 912–966+) był żydowskim kupcem, podróżnikiem i dyplomatą z Tortosy w kalifacie kordobańskim. W latach 965–966 odbył podróż po Europie Środkowej i Zachodniej, pozostawiając bezcenną relację o krajach słowiańskich. Jego zapiski, znane z dzieła Al-Bakriego, stanowią jedno z najważniejszych źródeł historycznych dotyczących państwa Mieszka.

• Cel podróży: Prawdopodobnie brał udział w misji dyplomatycznej kalifa Al-Hakama II na dwór Ottona I, wykorzystując jednocześnie swoje kontakty handlowe (m.in. handel niewolnikami).


   Ibrahim ibn Jakub (Ibrāhīm ibn Ya‘qūb), żydowski podróżnik i kupiec z Tortosy, faktycznie pisał o Krakowie w drugiej połowie X wieku (ok. 965–966 r.). Jego relacja jest niezwykle istotna, ponieważ stanowi najstarszą znaną wzmiankę pisaną o Krakowie


     Oto kluczowe informacje z jego relacji o Krakowie:

• Ważny ośrodek: Opisał Kraków jako znaczący gród, stanowiący ośrodek administracyjny i polityczny.
• Węzeł handlowy: Zaznaczył, że miasto leży na skrzyżowaniu ważnych szlaków handlowych, w tym bursztynowego.
• Podległość: W połowie lat 60. X wieku, w czasie wizyty Ibn Jakuba, Kraków znajdował się pod wpływem (lub podlegał) władcom Czech.
• Bogactwo: W jego zapiskach Kraków jawi się jako miejsce zamożne. 

   Ważnym odnotowania jest, że ibn Jakub po raz pierwszy wymienia dawną stolicę Polski pod tą nazwą, tj. Kraków, wspomina też o Krakowie, jako o jednym z handlowych centrów Słowiańszczyzny.


---------------------------------,,,
  Praca Ibrahima niestety zaginęła. Na szczęście zachowały się późniejsze kompilacje jego dzieła cytowane przez arabskich geografów i historyków. Nasz kraj to „państwo w krainach Słowian nad morzem wśród gęstych lasów, przez które wojskom trudno się przedzierać […]”. Kraj dziki, ale dostatni: „[…] obfituje on w żywność, mięso, miód i rolę orną”, mieszkańcy zaś „[…] sieją w dwóch porach roku, późnym latem i na wiosnę i zbierają dwa zbiory, jedzą mięso krowie i gęsie, bo to im służy, a ich wina i napoje upajające to miód”. Ludność płaci władcy daninę, a ten opłaca z niej swe siły zbrojne. „Ma on 3000 pancernych podzielonych na oddziały, a setka ich znaczy tyle co dziesięć secin innych wojowników. Daje on tym mężom odzież, konie, broń i wszystko, czego tylko potrzebują”. Tak, bylibyśmy potęgą, gdyby nie swary… „Na ogół Słowianie są skorzy do zaczepki i gwałtowni i gdyby nie ich niezgody, mnogość rozwidleń ich gałęzi i podziałów na szczepy, żaden lud nie zdołałby im sprostać w sile”. Jest czego żałować...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz